top of page
Szukaj

Rejs statkiem wycieczkowym

  • 22 maj
  • 4 minut(y) czytania

Czy warto wybrać się na rejs statkiem wycieczkowym?


Zdecydowanie tak!

To pływający 5* hotel, który oferuje więcej niż jesteś w stanie "skonsumować". I nie mam na myśli wyłącznie jedzenia. 😀


Statek jest ogromny i gwarantuję, że nie da się tu nudzić. Każdy znajdzie tu coś dla siebie i to niezależnie od wieku. Spotkaliśmy tam zarówno kilkumiesięczne maluszki jak i całkiem wiekowe osoby.


Jedzenie rewelacyjne, świeże, różnorodne i niemal o każdej porze dnia. Od świtu śniadanie, dla śpiochów późne śniadanie, lunch, popołudniowa przekąska i kolacja. Jeżeli to Ci nie wystarcza to dodatkowo przez 8h dziennie do dyspozycji fast-food bar z burgerami, hot-dogami i frytkami przy basenie oraz nocna przekąska przed północą.


Kolacja zasługuje na osobny akapit, bo w ramach pakietu możesz codziennie pójść do restauracji i zamówić 4 pozycje z menu a'la carte. Kelnerzy przynoszą pięknie podane dania do stołu i co chwila dolewają napojów. Wspaniałe! Dwa razy zdarzyło się nam trafić na pokaz taneczny kelnerów, którzy obsługują salę. Coś pięknego. 😍


W ofercie dostępne (dodatkowo płatne) pakiety z napojami: podstawowe napoje / podstawowe + drinki / podstawowe + drinki + premium drinki. Czyli jeżeli nie pijesz % to nie musisz za nie płacić, jak w standardowej ofercie All Inclusive. 👌


Tyle o jedzeniu. Teraz atrakcje! Możesz spędzić na statku cały tydzień i nie będziesz się nudzić. Od rana joga, aerobik, nauka tańca, a także zajęcia dla dzieci. Możesz spacerować po pokładzie lub leżeć na leżaku w słońcu, możesz biegać ścieżką dla biegaczy, kąpać się w jednym z 3 basenów lub moczyć w jednym z wielu jacuzzi. Jeśli trenujesz to na statku jest też siłownia. Dla dzieci jest także osobny klubik.


Wieczory na statku to moc koncertów, eventów i gier. Niemal codziennie gra w bingo (z nagrodami), ponadto quizy, pokazy taneczne, a nawet karaoke lub muzyczne, tematyczne wieczorki np. ABBA night. Aby posiedzieć i spokojnie porozmawiać lub pograć w UNO musieliśmy wręcz uciekać od tych wydarzeń. Mało jest miejsc bez eventów.


Jest też osobno: dyskoteka z klubową muzyką oraz teatr! Codziennie w teatrze coś innego, zachwycające występy lub koncerty. Na statku jest też bardzo duże kasyno oraz salon SPA. Usługi SPA są dodatkowo płatne.


W czasie, gdy statek płynie jest on "strefą bezcłową" i w tym czasie otwarte są sklepy. Możesz kupić kosmetyki, perfumy lub markowe ubrania i dodatki w atrakcyjnych cenach. Są też zabawki i pamiątki ze statku. Przez cały czas po statku krążą także fotografowie, którzy robią zdjęcia oraz całe sesje zdjęciowe. Aby jednak otrzymać te zdjęcia - musisz słono zapłacić.


Internet na statku mieliśmy tylko w portach w ramach naszych abonamentów telefonicznych (w UE). Na morzu Internet jest bardzo drogi, więc nie korzystaliśmy. W razie potrzeby statek oferuje pakiety internetowe.


Ja wraz z moją ekipą nie byliśmy w stanie jednak wykorzystać wszystkiego co oferuje statek, bo bardziej interesowało nas zwiedzanie! Prawie codziennie zwiedzaliśmy inne miasto.


Rejs rozpoczęliśmy w porcie w Rzymie. Przywitano nas lunchem. W pokojach czekały już na nas walizki oddane w terminalu i pięknie przygotowane kabiny. Do wyboru kabiny wewnętrzne, kabiny z oknem i z balkonem. Wybrałam kabinę wewnętrzną, ale jednak brak światła dziennego okazał się na tyle niekomfortowy, że następnym razem wybiorę tę z oknem lub z balkonem.


Pierwszy port, który odwiedziliśmy następnego dnia to Savona we Włoszech. Niestety trafił nam się deszczowy dzień. Kupiliśmy pamiątki i wybraliśmy przejażdżkę turystyczną kolejką z której mogliśmy podziwiać uroki pięknej ale niewielkiej Savony.


Kolejny port to Marsylia we Francji. W każdym z portów mieliśmy parę godzin na spacery i zakupy, jednak to zaledwie zachęta do tego by wrócić w te miejsca i spędzić tam więcej czasu. Ze wszystkich portów ten podobał mi się chyba najmniej.


Kolejny dzień to długo wyczekiwana Majorka i całe 12h postoju. Cudowny klimat, przepiękne stare uliczki, hiszpańskie jedzonko.. Na pewno tu wrócę, bo mam niedosyt.


Następna była Walencja w Hiszpanii, która zachwyciła i zaskoczyła. Nie spodziewałam się tak uroczego miasteczka! Bardzo przystępne ceny, bardzo dobra komunikacja miejska i cudowne hiszpańskie słońce. Wrócę na pewno!


Z Hiszpanii wracaliśmy do Włoch i dlatego cały czwartek, ponad 24h (od środy wieczorem do piątku rano) spędziliśmy na morzu. To był czas na zwiedzanie i eksplorowanie statku oraz oferowanych atrakcji. Pech chciał, że wzburzone morze zapewniło mi wtedy kiepskiej jakości doświadczenia. Pół dnia miałam zawroty głowy i mdłości, ale na szczęście w końcu ustały. Co zabawne, połowa mojej grupy nie odczuła żadnych objawów choroby morskiej.. czyli nie dotyka to każdego. Nigdy nie wiadomo.


Przedostatni port to La Spezia we Włoszech. Również małe urocze miasteczko, atrakcyjne ceny i.. ponownie kiepska pogoda! Coś nam te Włochy nie wyszły. 😅 Mimo wszystko bardzo pozytywnie oceniam to miasteczko.


Ostatni port to ponownie Rzym. Długa podróż pociągiem, najpierw do centrum miasta by zjeść rzymską pizzę a potem autobus na lotnisko. ✈


Podsumowując: to zdecydowanie najlepsze wakacje typu All Inclusive na jakich byłam. Intensywne, bardzo aktywne i spacerowe, ale jednocześnie bardzo odpoczęłam. Jeśli wolisz mniej aktywnie spędzać czas - możesz nie schodzić ze statku, a i tak nie będzie nudy! Polecam od serducha zarówno dla par, rodzin z dziećmi jak i dla ekipy znajomych. ❤️


Ps. Nasz statek to Costa Pacifica.


podróże ● lifestyle ● kocham podróżować ● rejs statkiem wycieczkowym ● morze ● port ● all inclusive ● codzienność bez filtra ● mam tak samo jak Ty ● przyjaciółka od ADHD ● statek wycieczkowy ● rejs po morzu ● wakacje 2026 ● wakajki ● gastroturystyka

 


Archiwum prywatne. Costa Pacifica 2026r.
Archiwum prywatne. Costa Pacifica 2026r.

 
 
 

Komentarze


Let the posts come to you.

  • Instagram

© 2025 Maja ADHDventure

bottom of page